• 31/12/11 prywatnie , wydarzenia

    Życzenia branżowe

    SAMYCH UDANYCH STYLIZACJI W 2O12!

    T.S.

    No Responses
  • 28/12/11 prywatnie , wydarzenia

    Poświątecznie i przednoworocznie

    Przepraszam za ciszę. Tym razem nie była
    ona wynikiem gorączki przedświątecznej.  Bo prezenty miałam
    przygotowane do dawna, bo udało mi się “zwolnić” z nadmiernej ilości
    kuchennych czynności… Jednak ostatnie dwa tygodnie były szczególnie
    “synergicznie” pracowite. Zabrakło nawet kilku chwil, by
    przysiąść do komputera i pożyczyć “zdrowych i spokojnych…”. Liczę
    jednak na to, iż wiecie, że zawsze dobrze Wam życzę – nawet jeśli
    poświątecznie – poza tym, wciąż przednoworocznie. 🙂
    Mnie już brakuje zapachu piernika…
    T.S.
    No Responses
  • 18/11/11 prywatnie

    Manekin

    Przy okazji poszukiwań manekina do wystroju nowego wnętrza naszego studia, natrafiłam na takie cuda:

    Czyż nie są piękne?…

    Niestety, nie możemy stać się ich szczęśliwymi posiadaczkami, proza życia… Już tłumaczę dlaczego.

    Twórcą tych nietypowych manekinów jest Emmanuele Bossuet, założyciel studia kreatywnego EEM, którego specjalnością są unikalne i awangardowe projekty.
    Czarno-białe manekiny powstały w
    kolaboracji z firmą Stockman, która ma już niemal historyczną renomę w produkcji gadżetów wystawienniczych. Dior, Givenchy, czy Louis Vuitton to tylko niektóre z domów mody będące ich klientami.

    Współpraca Bossuet ze Stockman’em musiała zaowocować czymś wyjątkowym. I do tego bardzo limitowanym. Każdy model manekina (a są ich aż trzy) z tej kolekcji jest ograniczony do 10 sztuk. Większość z nich
    znalazła się już w rękach kolekcjonerów.

    A my? Cóż nam pozostaje? Zawsze możemy cieszyć oko zdjęciami…

    …albo też wybrać się do sklepu
    Bon Marche w Paryżu, żeby zobaczyć je live. Chyba pora planować kolejną “delegację”… 🙂

    T.S.

    2 Responses
  • 16/11/11 prywatnie , wydarzenia

    Delegacja z przymrużeniem oka

    W czerwcu tamtego roku wysłałyśmy się z Agnieszką “w delegację”. 😉

    Paryż. YSL w Petit Palais. I my. Czegóż chcieć więcej?..

    Tak, tak.. my też musiałyśmy odstać swoje w tej kolejce… Ale było warto!

    Pierwsza pełna retrospektywa prac kreatora. Każdy z wybranych 300 modeli wystawy zaznaczył
    swój ślad w historii światowej mody. Koncept
    męsko-damski, damski smoking, wysoka talia spodni, cuissardes (kozaki
    z wysoką cholewką za kolano)… to tylko niektóre z jego licznych pomysłów. Mówi się, że Chanel wyzwoliła kobiety,
    ale to Yves Saint Laurent dał im władzę. I tego w jego projektach nie trzeba się dopatrywać, bo to oczywistość.

    Na wystawie nie mogło zabraknąć motywu Mondriana…

    …ale widziałyśmy też moją ulubioną wersję sukni ślubnej:

    Lubię swoje obowiązki “pracowe”. 🙂

    A do YSL jeszcze kiedyś – ja albo Agnieszka – wrócimy.

    T.S.

    No Responses
1 3 4 5 6