Jak cię widzą, tak cię piszą… Anita Werner

marzec 25, 2019

Oceniam dziś stylizację Anity Werner z gali rozdania Telekamer.

Pani Anita stworzyła mi się świetną okazję ku temu, by przypomnieć, jak ważny dla naszego wizerunku jest kolor i jego temperatura.

Każdemu jest dobrze w każdym kolorze, ale nie w każdym odcieniu. „Kolor, jaki jest, każdy widzi.” – powiada mój mąż. Pozwalam sobie jednak na polemikę. Przecież czerwony może być pomidorowy, koralowy i malinowy, a żółty – słoneczny, cytrynowy… Podobnie jest z każdym innym kolorem, który ma zarówno ciepłe, jak i zimne odcienie. 

Istnieje kilka podziałów na typy kolorystyczne, ale w rzeczywistości najważniejsze jest, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy lepiej dla nas będzie poruszać się w obrębie ciepłych czy zimnych tonacji. Co to nam daje? Otóż dobrze dobrany kolor rozświetli twarz, zatuszuje przebarwienia i niedoskonałości cery, a spojrzeniu nada charakteru. Źle dobrany kolor spowoduje, że zabraknie harmonii pomiędzy nami a naszym ubiorem, będziemy wyglądać nijako lub nawet na osoby zmęczone lub chore. Z premedytacją stosuję takie porównania, bo kolor ma w sobie moc niezwykłą.

Nie zawsze stać nas na pełen obiektywizm w stosunku do nas samych, dlatego pomocne staje się spotkanie z kolorystą czy stylistą w celu przeprowadzenia analizy kolorystycznej. Polecam serdecznie, bo to nie tylko świetna zabawa, ale też przeżycie, które unaocznia wszelkie niuanse w doborze kolorów do urody. 

Wybór kolorystyczny pani Anity nie był najtrafniejszy. Pomimo metalicznego materiału, z którego została odszyta sukienka – kolor nie dodał blasku. Brzoskwiniowy róż jest z ciepłej palety barw. Wnioskuję zatem, że nasza bohaterka jest raczej chłodnym typem urody. 

Fason także nie wydaje się być zbyt szczęśliwy. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to kwestia zdjęcia. Chcę w to wierzyć. Bo tutaj wszystko wygląda jakoś nieproporcjonalnie. Choć każda z rzeczy ładna, pani Ania nie prezentuje się… idealnie. 

Za to wielka pochwała należy się za podkreślenie fenomenalnych nóg. Nóg do nieba. Co prawda, lubię powtarzać, że im krótsza spódnica, tym powinien być niższy obcas, ale stylizacje na czerwony dywan rządzą się innymi prawami. Tutaj wolno nieco więcej i wciąż będzie to ze smakiem.

Moja ocena: 3+

Publikacja: Śląsk Plus z dn. 08.03.2019 r. oraz Dziennik Zachodni z dn. 09.03.2019 r.

celebryci , Dziennik Zachodni , kolory , ocena stylizacji , Śląsk Plus , styl
Share: / / /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwa