Turbo człowiek

luty 18, 2020

Felieton Maćka.B, znaczy męża mego.

Zaskoczyło mnie, kiedy parę minut przed północą usłyszałem pod nosem żony: “Kurcze, czemu ja jestem taka zmęczona?” Niby mówiła do siebie i nie oczekiwała ode mnie odpowiedzi, ale pomyślałem, że dobrze zrobię, jeśli jej powiem. Niech wie, że jak człowiek wstaje o 05:30 i cały dzień ostro pracuje do ok. 22-ej  to o 23:45 może poczuć lekki spadek formy. A nuż, ta wiedza może się przydać, ot chociażby w podjęciu decyzji, że pora spać. Nie ma co marudzić, że szkoda, że jeszcze można by coś porobić, bo nie można by. Jak pada telefon, to też do niczego się nie przyda. Jak go naładujemy to wtedy tak, dzwonimy, gadamy, załatwiamy. Fajny jest taki naładowany telefon. Wyspany człowiek też jest fajny.

Już jej to prawie powiedziałem, na końcu języka miałem dla niej radę… ale nie zdążyłem. Zasnąłem. Później pomyślałem, że dobrze zrobiłem. Przecież świecenie przykładem jest o niebo skuteczniejsze niż mądralińska gadka w stylu: “Idź spać, późno już, nie leż na laptopie czołem.” 

Nie wiem, czy ten przykład wzięła sobie do serca, trudno ocenić. Niby przyznała, że spała, ale jak rano oczy otwierałem to jej nie widziałem. Za to słyszałem rytmiczne klikanie i wertowanie stosu papierów w pokoju, w którym dzień wcześniej usłyszała “Dobranoc”.

Zacząłem zastanawiać się, kim jest moja żona? Na szybko “przeleciałem” w pamięci wszystkie lata wstecz i od razu ułożyło mi się to w logiczną całość. Pięć filmów jednego dnia na festiwalu filmowym w Cieszynie, narzekanie na nudę po dwóch dniach w jednym miejscu na wakacjach, czytanie trzech książek jednocześnie i względne zrozumienie każdej z nich. Liczby nie kłamią. Ożeniłem się z turbo człowiekiem. Nawet popołudniowa kawa to tak naprawdę kawa, herbata i woda. Turbo człowiek, jak nic. Taki może, a nawet musi szybciej, więcej i dalej. 

Teraz tak. Co robić? Zakazać? Związać? Ganić? Chyba nie, tym bardziej, że to i tak nie działa. W pościg też się nie rzucę, bo szybko odpadnę z zawodów. Niech sobie jedzie, szanując turbinę rzecz jasna. Jak będzie chciała się zmienić, to wie, gdzie mnie szukać. Śpię na siedzeniu obok, wystarczy mnie szturchnąć. W końcu mnie dobudzi.

Maciek Szczęch

Łowcy.B

prywatnie , życie ze stylistką
Share: / / /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwa